środa, 23 marca 2016

❤ Miesięcznica bloga - małe podsumowanie ❤

Hej kochani!



Tak, to dziś mija miesiąc odkąd zaczęłam blogować ... I muszę Wam powiedzieć, że to była naprawdę dobra decyzja.

Pisanie jest dla mnie ogromną przyjemnością, a pomysły wpadają do mojej głowy w najmniej oczekiwanych momentach; nawet w szkole. 
Kiedy widzę rosnącą liczbę wyświetleń, obserwacji, komentarzy serducho mi się raduje i banan nie chce zejść z twarzy :)
Chcę Wam bardzo, bardzo podziękować; za wyświetlenia, obserwację, komentarze czy nawet samo przeczytanie postu. To bardzo dużo dla mnie znaczy <3 

MAŁE PODSUMOWANKO:

W ciągu miesiąca :
Ilość opublikowanych postów: 18 (łącznie z tym)
Wyświetlenia: 1086
Obserwatorzy: 14
Komentarze: 60
Najpopularniejszy  post: xx-trzy-kroki-do-pieknych-ust-xx 

Tak, tak ja wiem, że w tych 60 komentarzach są moje odpowiedzi, ale dajcie mi się nacieszyć widokiem okrąglutkiej 60 ;) 
Nie chcę przedłużać- dodam tylko że z calego serca Wam dziękuję, kocham Was i mam nadzieję że zostaniecie ze mną na dłużej :)
Jest to również, prawdopodobnie ostatni post przed świętami, tak więc...




Jestem okropna w składaniu życzeń, wiem.

*post pisany wczoraj ale możliwość opublikowania go miałam dopiero dziś, z góry przepraszam 





¤ Nietypowa ¤

poniedziałek, 21 marca 2016

Co to za zapach? - Nicole 028

Hej kochani!


Listonosz przyniósł mi paczuszkę z perfumami Nicole, do których przetestowania zgłosiłam się jakiś czas temu na stronie trustedcosmetics. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona tak szybką przesyłką - perfumy przyszły do mnie w niecały  tydzień . Spodziewałam się, że dostanę je dopiero po świętach a tu taka miła wielkanocna niespodzianka:)



Ogólnie to narobiłam strasznego bałaganu jeśli chodzi o to testowanie: podałam zły numerek perfum (którego nawet nie było w ofercie) , potem chciałam to odkręcić... no, to przecież w końcu ja ;)
Finalnie jednak wszystko się udało a do mnie trafiły perfumy Nicole Cosmetics o numerku 028.
Były szczelnie i bezpiecznie zapakowane w folię bąbelkową , (z której ucieszyłam się jak dziecko :D ) więc nic nie miało prawa się zniszczyć.
Fiolka wykonana z grubego szkła, trwałe napisy - naprawdę porządnie wykonana. Design buteleczki jest po prostu piękny i minimalistyczny.
O marce Nicole Cosmetics nie będę dużo wspominać; tylko napomknę, że w ofercie posiadają lakiery i perfumy, które są absolutnie świetne. 




Przejdźmy w końcu do samych perfum...

Świeży zapach:
Nicole 028: pomarańcza, cyklamen, figa, liść pomidora, magnolia, malina, bazylia, frezja, kwiat pomidora, mięta

Jak widać lista jest dość długa a wiele składników zapachu jest dość nietypowych (np. cyklamen czy kwiat pomidora).  Najbardziej wyczuwalna jest według mnie pomarańcza, bazylia oraz delikatnie mięta. Choć w sumie, prawie w ogóle nie znam się na zapachach, więc może po prostu składniki perfum są bardziej wyczuwalne, tylko ja nie potrafię ich jakby, rozróżnić .
No niestety, ale nie mam pojęcia jak pachnie cyklamen czy poszczególne części pomidora ;) 


Nie mniej jednak zapach bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu. Na początku jest bardzo intensywny, potem staje się delikatniejszy ale nadal wyczuwalny. Trwałość Nicole jest bardzo dobra - zapach utrzymuje się u mnie jak dotąd już ok. 3h i bynajmniej nie słabnie. Są to jedne z lepszych perfum jakie dotychczas miałam i na pewno zamówię sobie jeszcze którąś z tych pięknych fiolek.
Zapach bardzo spodobał się również mojej mamie. Obawiam się, że na czas używania perfum będę zmuszona trzymać je pod kluczem ;) Mogę Wam z czystym sumieniem polecić ten zapach i firmę Nicole Cosmetics :)

Cena : 13,99 zł
Moja ocena: 10/10

Bardzo dziękuję trustedcosmetics.pl , nicolecosmetics.pl http://www.sklep.nicole-cosmetics.pl za możliwość przetestowania perfum.

¤ Nietypowa ¤

sobota, 19 marca 2016

Jak przyciągnąć uwagę potencjalnego czytelnika?

Hej kochani!

Przychodzę do Was z paroma radami odnośnie zdobywania Czytelników, którzy są nieodłączną częścią naszego bloga - tworzą go razem z nami.


Czytając odtwórzcie sobie tę piosenkę <3 :




piątek, 18 marca 2016

Newsletter H&M ,,WIOSENNA MODA 2016" - na co warto zwrócić uwagę?

Hej kochani!



Niedawno wyszłam, na szczęście - cało, z konfrontacji z dentystką... muszę Wam powiedzieć...że to za każdym razem boli bardziej. Tak wiem, niesamowicie pomogłam Wam, przezwyciężyć strach przed wejściem do tego gabinetu ;)

A przechodząc już do tego, co w dzisiejszym poście chciałabym Wam przekazać... przedwczoraj przyszła do mnie gazetka - newsletter ze sklepu H&M. Do newslettera dołaczyłam już dość dawno (to druga w mojej kolekcji gazetka), jednak tym razem przyszła do mnie 220-stronicowa powieść ,,WIOSENNA MODA 2016".



Przeglądając tę księgę natrafiłam na parę perełek, którymi chętnie  się z Wami podzielę :) Będzie to taki mini przegląd, który mam nadzieję, skłoni/przekona Was do kupna niektórych rzeczy z tej kolekcji... bądź nie ;)
Nie mniej zapraszam do lektury :*



W gazetce są ubrania dla wszystkich: kobiet, dzieci, mężczyzn, mam; są tam również rzeczy do domu - każdy może znaleźć coś dla siebie ;)


 





















Pierwszą rzeczą z pierwszych stron jest marynarka, która wpadła w oko nie mnie, a mojej mamie. I zaraz z niego wypadła, kiedy zobaczyła cenę :D Cóż, faktycznie jest nieco odrzucająca:

 






















Moją uwagę przykuły przepiękne piżamy, które nie są różowe - czyli już są-jak dla mnie-cudowne <3






W gazecie jednak jest najwięcej ciuchów basic'owych, które każda z Nas powinna mieć w szafie by stworzyć z nich wiele świetnych stylizacji:






Kolekcja wiosenna obfitowała także w piękne wzory, obok których nie sposób przejść obojętnie. Kombinezony i sukienki mają bardzo fajny krój (przynajmniej na zdjęciu ;) ).









Trochę zdziwiłam się na widok... bikini w wiosennej kolekcji H&M:







Któraś z Was ma tę gazetkę? Robiłyście zakupy na http://www2.hm.com/ ? 


                                


                            ¤ Nietypowa ¤

środa, 16 marca 2016

Muzyczne odkrycia zeszłego tygodnia

Hej kochani!




Dzisiejszego wieczoru chciałabym Wam przedstawić swoje muzyczne odkrycia na przełomie ostatnich tygodni. Piosenki te, prześladują mój umysł i nie dają zmrużyć oka - cały czas odtwarzają się w mojej głowie... W pozytywny sposób, rzecz jasna :)
Przechodząc do... rekomendacji:
Artystką, którą chcę Wam szczególnie polecić jest Halsey.
Prawdopodobnie znana, głównie z piosenki ,,The feeling",  którą nagrała wspólnie z Justinem Bieberem.
Dziewczyna ma niesamowity głos a piosenki które nagrywa są idealnie dopracowane w każdym calu *-* Może i Halsey nie ma idealnej opinii i jest nieco ekstrawagancka, ale słuchając muzyki nie zwracam uwagi na teledysk, ani reputację piosenkarki tylko na samą piosenkę.

 Bardzo gorąco polecam album ,,BADLANDS" -jest po prostu przegenialny ♡ Zwłaszcza jedna piosenka z tej płyty pt. ,,Hold  me down". Naprawdę ciekawe i orginalne jest również jej tłumaczenie






Drugim odkryciem jest zespół ,,The NBHD". Usłyszałam o nim na kanale Katie x (na który Was zapraszam). Do gustu przypadł mi kawałek 
,,R.I.P. 2 My Youth". Sami posłuchajcie :






 A jak tam u Was? Jakieś nowości muzyczne? Podawajcie w komentarzach; chętnie uzupełnię swoją składankę o nowe, świetne kawałki :*

                                                              
                                                 ¤ Nietypowa ¤

sobota, 12 marca 2016

xx Trzy kroki do pięknych ust xx

Hej kochani!
Co tam u Was? Jak Wam mija weekend?
U mnie od rana beznadziejna pogoda; pochmurno, zimno-okropnie! W dodatku musiałam wstać o 8:00 <<<<
Skończyłam już prawie sprzątać dom, więc postanowiłam coś dla Was napisać :)
Po tytule zapewne wiecie już, jaki będzie temat posta.


Tak, dzisiaj podzielę się z Wami radami odnośnie pielęgnacji ust. Nie będzie to nic odkrywczego, tylko podstawowe kroki, które pozwolą nam cieszyć się pięknymi ustami ;) Te rady przydadzą się większości z Nas, zwłaszcza że kończy się okres zimowy, podczas którego nasze usta... dużo przeszły... :)




1. Demakijaż ust.
Jest on równie ważny, jak demakijaż twarzy czy oka. Nieoczyszczone wargi wchlaniaja wszystkie złe substancje i składniki pomadki. Dodatkowo bardzo przesuszają nasze usta :(




2. Nawilżanie.
O tym wie każda dziewczyna: nawilżone usta są piękne i... apetyczne ;) Jest mnóstwo produktów do ust: pomadki , masełka , jajeczka...
Ważne by były nawilżająco - pielegnujace :)


3. Peeling.
Pomimo że usta są delikatne, powinnyśmy stosować od czasu do czasu, drobnoziarniste peelingi bądź złuszczać usta szczoteczką do zębów. Ta metoda chyba jest znana wszystkim: po prostu delikatnie ,, szczotkujemy " usta. Jeśli jednak włosie szczoteczki jest dla Was nieprzyjemne, możecie czyścić usta druga stroną-przeznaczoną do języka.
W ten sposob pozbędziemy się nieładnych, suchych skórek, dzięki czemu matowe pomadki nie będą miały czego podkreślać :*

Jaki jest Wasz sposób na usta? Piszcie koniecznie :*
Ps. Polecacie jakiś ciekawy, fajny film? (dowolna tematyka, no może oprócz horrorów) 

 
                                    ¤ Nietypowa ¤
            

piątek, 11 marca 2016

Odrobiną mnie samej, podzielić się dziś z Wami chciałam

Hej kochani!




Jako, że dziś obchodzę urodziny, z tej okazji postanowiłam umieścić tu cząstkę siebie, czyli moją twórczość.

Są nią krótkie opowiadania; na portalu Wattpad tzw. one shoty.

czwartek, 10 marca 2016

Stary/Nowy temat? - Eurowizja 2016

Hej kochani!


Pomysł na posta pojawił się w mojej głowie niespodziewanie, po tym jak mój brat puścił na YT ,,Jesteś bohaterem".
Część z Was pewnie zna autora tej pięknej piosenki-Michała Szpaka, który jednocześnie będzie Nas reprezentował na tegorocznej Eurowizji.
O samym konkursie nie muszę chyba nic pisać-każdy z nas, ma o nim wiedzę co najmniej podstawową...

środa, 9 marca 2016

,,Mroczne umysły" - Są wśród nas?

Hej kochani!

Dzisiejszy post będzie na pewno bardzo nieogarnięty (postaram się żeby był chociaż w miarę krótki) ze względu na emocje, jakie mną targają po przeczytaniu dzieła A. Bracken. Tak, d z i e ł a - zdecydowanie ta książka zasługuje na ten tytuł.
Może jednak zanim zaleję Was falą mojej nieogarniętej, subiektywnej opinii, przedstawię Wam samą książkę z technicznej strony ...



Autor: Alexandra Bracken
Tytuł: Mroczne umysły
Ilość stron: 450
Wydawnictwo: Otwarte
Opis:
,,Najbardziej niepokojąca książka od czasów „Igrzysk śmierci”

 Mam na imię Ruby. 
Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać.
O autorze: A. Bracken -
Strona na fb: Mroczneumysly

Okładka: Na duży plus, sami zobaczcie u góry :)
Pierwsze wrażenie: Książkę miałam już od dłuższego czasu upatrzoną więc... 
Na pewno dziwnie zareagowałam na fakt, że wszyscy są podzieleni na kolory. No bo serio - Pomarańczowi, Czerwoni...? Niezbyt zachęcające. Dobrze jednak, że nie uległam pozorom ;)
Zdjęcie poniżej obrazuje nam poszczególne umiejętności dzieci z OMNI.



OKAY, a teraz bardziej poplątana część posta - moje odczucia.
Powiem Wam tak: jestem całkowicie rozbita emocjonalnie przez tą niebanalną książkę. Dosłownie nie mogę się po niej pozbierać. Ryczałam na końcówce, co nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło przy żadnej książce ! Tak bardzo przywiązałam się do głównej bohaterki, że przeżywałam to wszystko chyba bardziej niż ona.
Przed otwarciem książki nie sięgnęłam po żaden szczegółowy opis czy recenzję. Chciałam mieć ten cudowny element zaskoczenia - nie zawiodłam się :)
Jedyne co zrobiłam, to przeczytałam opis z tyłu na okładce i prolog. Zauroczyłam się książką już po tych kilkudziesięciu zdaniach. A wiecie...
,,Do zakochania jeden krok!
  Jeden,jedyny krok nic więcej..."

Tak było i w moim przypadku: tym jednym, jedynym krokiem okazało się przekartkowanie strony i rozpoczęcie czytania. Tu po prostu wpadłam. Książkę ,,rozpracowałam" w dwa dni, pomimo kompletnego braku czasu, w dodatku nadal siedzi W zakamarkach mojego umysłu . Co jakiś czas przypomina mi się śmieszny, bądź romantyczny fragment i uśmiecham się mimowolnie sama do siebie :)
Pierwszy rozdział musi nas zachęcić do całej historii, jest on decydującą częścią- czytelnik albo rzuca książka w kąt albo wsiąka każde kolejne słowo literka po literce - tutaj, pierwsza opcja jest praktycznie niemożliwa.

Główna bohaterka:
Ruby jest fantastyczną postacią o prze genialnym charakterze - nie ma żadnej możliwości, żeby czytelnik jej od razu nie pokochał *-*
Jej historia rozdziera serce i budzi w nas najgłębiej skrywane emocje. Podczas czytania nie obędzie się bez chociażby uśmiechu :) 


W bibliotece jest druga część pt.,,Nigdy nie gasną " tyle, że wypożyczona :(
Poczekałabym aż tamta dziewczyna spokojnie ją odda ale... NIE WYTRZYMAM TYLE. 
Końcówka książki tak mną wstrząsnęła, że po prostu musiałam wiedzieć co dalej! Ściągnęłam wersję pdf choć szczerze nienawidzę e-booków. Ta książka jest w 100% warta męczenia oczu ♡ Niech mnie pieką - proszę bardzo, tylko muszę dowiedzieć się co z Luby/Riam'em !!!

Na koniec odrobina cytatów, które na długo pozostaną moimi ulubionymi <3 :

Najmroczniejsze umysły skrywają się za fasadą najzwyklejszych twarzy.
Gdy dziewczyna płacze, nie ma na świecie nikogo bardziej bezużytecznego niż chłopak.
Nie, oni nie lękali się o dzieci, które mogły umrzeć. Nie martwili się pustką, którą miały po sobie pozostawić. Oni bali się nas – tych, którzy przeżyli.
 Była też druga, ukryta, ledwo widoczna Ruby, która przez tak długi czas walczyła tylko o to, żeby być. To właśnie ją nosił w sercu Liam, nawet o tym nie wiedząc. To ona miała być zawsze przy nim i szeptać mu słowa otuchy. Powtarzać mu, że urodził się po to, by ścigać swoje marzenia.
Jeżeli potrafiłam krzywdzić ludzi, czy nie oznaczało to także, że potrafię im pomagać?
Jest takie słowo, które nie ma angielskiego odpowiednika. Pochodzi z języka portugalskiego. Saudade. Wiesz, co oznacza? To jakby... to słowo nie ma dokładnej definicji. Opisuje raczej uczucie... obezwładniającego smutku. Uczucie, które pojawia się, kiedy człowiek zda sobie sprawę z tego, że utracił coś na zawsze i że nigdy już tego nie odzyska. 
Lepiej już było żyć w szarości, niż zostać pochłoniętym przez ciemność.
Mogłabym tu wkleić tekst całej książki, ponieważ ona sama jest jednym wielkim cytatem <3

Książka jest jedną z lepszych jakie czytałam. Jeśli jeszcze jej nie czytaliście - gorąco Was zachęcam! 

Moja ocena: 10/10
Ps. Specjalnie nie opowiadałam Wam treści i nie streszczałam abyście sami mogli przeczytać (czyt. przeżyć) te książkę;)
Ps.II. Zachęcam Was cieplutko do komentowania i obserwacji tego bloga - to wiele dla mnie znaczy <3

                                    


                                      ¤Nietypowa¤

sobota, 5 marca 2016

,,Obs/obs?" - co o tym sądzę ?

Hej kochani!
Mimo, że jestem  w blogosferze dopiero tydzień, zdążyłam zaobserwować tu już parę zachowań, zasad itd. Jedną z nich jest tzw. ,,obs/obs?" czyli wzajemna obserwacja ... Muszę przyznać, że przez krótki okres czasu również wyznawałam tę zasadę. Nawet nie tyle wyznawałam, co nie uważałam, żeby było to coś złego. W końcu wiele osób tak robiło a ja mogłam na tym skorzystać, bo rosła mi liczba wyświetleń i obserwatorów... Zmieniłam zdanie i spojrzałam na to w inny sposób dzięki mojej siostrze, która mnie oświeciła; powiedziała coś w stylu, że błaga żebym nie była jednym z tych gimbusów, którzy żebrzą o  obserwację ...
Na początku się z nią nie zgadzałam, bo uważałam, że będę miała więcej obserwatorów niż ona i mój blog będzie sławniejszy, właśnie dzięki obs/obs. Tylko, że potem uświadomiłam sobie, że co mi z takich obserwatorów...? Prawdopodobnie nie wejdą już na mojego bloga, nie przeczytają posta, nie skomentują, a jeśli już będzie to komentarz w stylu: ,,świetny post i (link do bloga) ". Pisałabym więc tylko sama do siebie, nikt by tego nie czytał. Większośc weszłaby po prostu na bloga, kliknęła ,,dołącz się do tej witryny" i zostawiła linka do swojego bloga...
Powiedziałam sobie nie. Nie będę marnować czasu, pisząc dla, tak naprawdę, fałszywych obserwatorów, którzy często mają mnie potem gdzieś... (o ile wcześniej nie cofną tej obserwacji co swoją drogą bardzo często się dzieje)
Co za tym wszystkim idzie,  prawdziwych czytelników zrażę do siebie właśnie tymi wzajemnymi obserwacjami. A więc czy warto stracić potencjalnych czytelników dla liczby obserwatorów?
Wolę prowadzić bloga dla kogoś kto będzie czytał posty, komentował, wyrażał opinie, cieszył się kiedy dodam nowego posta: po prostu był bo chce, bo lubi mojego bloga (mnie? :) )
Nie mówię, że nie chciałabym mieć dużego grona czytelników (bo bardzo bym chciała) ale chciałabym by byli tu bo tego chcą :)
Mam nadzieję, że Wiecie co chciałam przekazać tym postem. Chcę również zaznaczyć, że post nie miał na celu nikogo obrazić/urazić. Zachęcam Was do dyskusji: Co sądzicie o wzajemnej obserwacji? Czy denerwują Was osoby które piszą obs/obs? No i najważniejsze: czy Wy wyznajecie tę zasadę?
                                                           ¤Nietypowa¤

czwartek, 3 marca 2016

♥ ♠ Rainbow Inspiration ♦ ♣

Hej kochani!




Mam na punkcie tęczy absolutnego bzika: kocham wszystko co tęczowe. Ten siedmiobarwny pas sprawia, że poprawia mi się humor, na moją twarz wstępuje ogromny banan a życie staje się... co najmniej siedmiobarwne :D


Mascara Smart Girls Get More - Słaba taniocha? Nie do końca...

Hej Kochani!
Osobiście znam wiele osób, które do tanich kosmetyków są dość sceptycznie nastawione; wolą zapłacić więcej i korzystać ze sprawdzonych, ale niestety często - drogich marek. Panuje przekonanie, że to co tanie jest złe, gorsze. Lecz czy naprawdą tak jest? W dzisiejszym, wieczornym poście chcę Wam przedstawić niepozorną mascarę False Lashes marki Smart Girls Get More. 

środa, 2 marca 2016

Szczotka Tangle Teezer - warta swojej ceny?

Hej kochani!
    
  Chyba każda z nas słyszała choć raz w życiu o słynnej szczotce Tangle Teezer. Nie jest to żadna nowość, szczotka jest na rynku już od paru lat, jednak ja miałam okazję przetestować ją dopiero w zeszłym tygodniu.
Zapraszam na krótką opinię produktu oraz na odpowiedź na pytanie zawarte w tytule postu :)